Blogi o dzieciach

Jak się okazuje dałem ostatnio dupy. A może inaczej, przegiąłem pałkę. Wrzuciłem na Facebooka zdjęcie, które zbulwersowało znaczną część moich odbiorców. Chciałem ich w tym miejscu serdecznie przeprosić, a zarazem podziękować za to, że dali mi do myślenia.

Nawet nie wiesz jak wiele czasu poświęciłem na to, aby ustalić sobie granice, których na moim blogu nigdy nie przekroczę. Nie była to prosta sprawa, ale wiedziałem, że próbując pisać blog o dzieciach granice takie wyznaczyć po prostu muszę. Nie mając ich mógłbym zaszkodzić swojej rodzinie, a tego nie chcę. Przecież nie po to prowadzę tę stronę, aby generować szkody.

No i miałem te granice. Okazuje się jednak, że nie umiałem wyznaczyć ich w taki sposób, który zgodny będzie ze światopoglądem większości osób.

Wiem, że są blogerzy prowadzący blogi o dzieciach, którzy na blogach dzieci swoich nie pokazują. Tak zdecydowali.

Wiem, że są tacy blogerzy, którzy swoje dziecko pokazują niemalże w każdym kolejnym tekście. Tak zdecydowali.

Są też tacy, którzy są głównymi bohaterami swojego bloga, a czasem urozmaicają go o zdjęcia i materiały związane z ich dziećmi. Tak zdecydowali.

Ja zdecydowałem, że będę próbował wbić się do tej ostatniej grupy. Chciałem na blogu opisywać moje spojrzenie na rodzicielstwo. Chciałem, abym to ja był pierwszoplanową postacią i aby to moje opinie zachęcały czytelników do tego, aby tutaj wracać.

Nie oszukujmy się jednak. Troszkę żeśmy się polubili i dobrze wiesz, że duży entuzjazm wzbudzały w Tobie materiały związane z moim synkiem. Czy to jakaś fotka, czy też jakiś film. Podobało mi się to. Podobała mi się duża ilość reakcji na takie materiały.

Po ostatniej sytuacji postanowiłem jednak to zmienić.

To nie blog o dzieciach, a blog Zbyszka

Już wtedy, gdy czytałem książki Tomka Tomczyka (a może był to jego blog JasonHunt.pl), to wiedziałem, że chcąc z sukcesami prowadzić blog o dzieciach muszę mimo wszystko skupiać się na sobie. W przeciwnym wypadku dojdę kiedyś do momentu, kiedy przestanę się rozwijać, a moje dziecko powie mi, żebym tego bloga usunął. Miałem to cały czas z tyłu głowy, dlatego większość postów na blogu planowałem w taki sposób, aby nie dotyczyły bezpośrednio mojego Andrzejka.

Cały czas on się tu jednak pojawiał. Właśnie na wspomnianych zdjęciach czy filmach.

Teraz pojawiać się przestanie. Oczywiście nadal będę pisał o ważnych kwestiach w naszym życiu, ale będę tylko pisał – nie będę go pokazywał.

Być może na tym stracę, bo opuszczą mnie fani Andrzejka.

Ale trudno. Może wrócą do niego, kiedy ten podrośnie i otworzy swoją stronę.

Ja jednak docenię każdą osobę, która zostanie tutaj ze względu na mnie.

Drogi czytelniku, jeśli będziesz to Ty, to bardzo mi miło. Postaram się pisać tu w taki sposób, abyś z naszej znajomości był zadowolony.

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać 😉
Zbyszek
Zbyszek
Cześć Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj - nie spamuj!

Komentarze z Facebooka

0 Komentarze

  1. ZbyszekElżbieta napisał(a):

    Ja i moja córeczka Lucusia zostajemy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać ;-)
Zerknij na ten tekst

Nie mogę zajść w ciążę!

Sprawdź co zrobić z tym fantem!
PRZECZYTAJ ARTYKUŁ
Dołącz do mnie na Facebooku!

MlodyTata.pl - męski blog parentingowy