Ja nie wiem już co mam Ci tutaj napisać o tym gronkowcu. Zacząłem zdawać relację, więc muszę to kontynuować. A sytuacja nie kształtuje się jednak tak różowo, jak zapowiadałem.

Nie będę się rozwodził, bo nie ma po co. I nie mam na to ochoty, ani humoru.

Byliśmy dziś na 8 w przychodni, pani dr nauk medycznych obejrzała Andrzejka i stwierdziła, że w jej ocenie ten przypadek nadaje się do leczenia szpitalnego, dała skierowanie. Synek powinien leżeć w szpitalu i powinno się podać mu jakiś wyższej klasy antybiotyk, dożylnie. On miałby wypędzić to cholerstwo w… cholerę.

I ja bym już do tego szpitala pojechał. Bo czuję, że z tą chorobą nie ma żartów.

Ale jak to zwykle w naszej rodzinie opinie się podzielone.

Pewnie zastanawiasz się dlaczego zamiast lecieć do szpitala siedzę tutaj i piszę tekst na blog ojca. A widzisz. Jest godzina 10:17, a my czekamy na prywatną wizytę u innego lekarza, który leczył jeszcze moją teściową. Żona chce mieć opinię innego specjalisty, zanim wyśle dziecko do szpitala. Jedziemy do niego na 11:30.

Też nie chciałbym, aby moje dziecko leżało w szpitalu. Może uda się wyleczyć to w domu.

No właśnie… może. Wolałbym mieć gwarancję, a nie kolejną próbę podawania słabszego antybiotyku, który nie zadziała.

I jak tu żyć? Jak się nie kłócić, kiedy to rodzice nie zgadzają się w tak ważnej kwestii? Dla mnie ciemnogrodem jest nie jechanie do szpitala, a dla żony ciemnogrodem jest jechanie tam z dzieckiem, które się dobrze czuje z powodu opinii jednego lekarza.

A wszystko to w dzień imienin mojej żony.

Wszystkiego dobrego wszystkim Katarzynom. Dam znać co tam dalej z Andrzejkiem.

Edit: zobacz jak wyleczyliśmy gronkowca miodem manuka.

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać 😉
Zbyszek
Zbyszek
Cześć Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj - nie spamuj!

Komentarze z Facebooka

1 Komentarz

  1. Zbyszek Ania napisał(a):

    Niestety w szpitalu czesto jest tak, ze przychodzi sie z jedna choroba, a wychodzi z druga… lezalam z synem w szpitalu, zeby wyleczyc bakterie e. coli, a nasz pobyt przedluzyl sie o 2 tyg. przez wirusa, ktorym sie zarazil w trakcie leczenia..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać ;-)
Zerknij na ten tekst

Nie mogę zajść w ciążę!

Sprawdź co zrobić z tym fantem!
PRZECZYTAJ ARTYKUŁ
Dołącz do mnie na Facebooku!

MlodyTata.pl - męski blog parentingowy