Przeprowadzka a dziecko, czyli słów kilka o tym, jak na nowym kwadracie czuje się Andrzej

Jakoś nie mogę znaleźć sił i czasu na to, aby napisać coś więcej odnośnie naszych wrażeń z przeprowadzki do nowego mieszkania. Powiem póki co krótko, że z mieszkania jesteśmy bardzo zadowoleni, teraz czekamy tylko na to, aż uda nam się całkowicie rozpakować. A chwilę to potrwa, bo brakuje nam mebli ;-). W każdym razie dziś chciałem napisać o czymś innym, a mianowicie o wrażeniach mojego synka, który to mając ledwo roczek musiał przeżyć swoją pierwszą przeprowadzkę. Przeprowadzkę, która musiała być dla niego szokiem.

W końcu chłopak urodził się i już po kilku dniach wylądował w naszym starym mieszkaniu, w którym spędził zdecydowaną część swojego życia. Co prawda jeździliśmy z nim czasem do dziadków, gdzie zdarzało się nam nocować, przez co troszkę przyzwyczaił się do podróży i zmian, ale to nie to samo. Ja byłem niemal pewien, że ta przeprowadzka na dziecku odbije się dość mocno, zwłaszcza, że w międzyczasie przez dwa tygodnie mieszkaliśmy u moich rodziców. Chłopak pewnie nawet nie zdążył przyzwyczaić się do tamtego miejsca, a tu nagle BUM, znowu przerzuciliśmy go gdzie indziej.

W każdym razie, jeśli chodzi o kwestię wpływu przeprowadzki na nasze dziecko, to wygląda to następująco:

  • w ciągu dnia w żaden sposób nie da się zauważyć, aby synkowi coś nie pasowało. Jest aktywny, bardzo ciekawy, zagląda w każdy kąt, chodzi po zakamarkach mieszkania, maca ściany, szuka wiertarek, przesuwa meble, zagląda do kartonów i dobrze się bawi. Wiadomo, miewa czasem okresy, że chce iść na rączki do któregoś z rodziców, ale z grubsza nie widzę tu większych problemów. No może poza tym, że w tym naszym chaosie i bałaganie bardzo się brudzi. Jest ok. Problemy zaczynają się w nocy…
  • no bo noce są tragiczne. Andrzej w ostatnich dniach przed przeprowadzką nauczył się samodzielnego zasypiania w łóżeczku. Dwa razy zdarzyło mu się nawet przespać niemal całą noc bez żadnej większej pobudki. Teraz ma z tym ogromny problem, a zasypianie zajmuje mu nawet godzinę, o wiele więcej, niż wcześniej. W dodatku synek ma przerywany sen. Miał go zawsze, ale teraz jest inaczej. Wcześniej budził się na minutę, max dwie i zasypiał. Wystarczyło wziąć go na ręce lub pogłaskać po plecach. A teraz budzi się i wyje. Krzyczy niemożebnie i trwa to wiele minut, nawet do 1.5 godziny. Co ciekawe – stałe ma godziny tych pobudek. Pierwsza koło 23, później koło 1, koło 4 i po 5. Nie pomaga noszenie, bujanie, głaskanie, podawanie wody. Nic. Zwyczajnie musi się wykrzyczeć, a później idzie spać dalej.

Także noce są nieciekawe. Andrzejek jest nimi z pewnością zmęczony, a mimo to w ciągu dnia zachowuje się w miarę ok.

Martwi mnie jedno.

Nowe mieszkanie. Nowi sąsiedzi. Kto wie co oni myślą sobie o wrzaskach naszego synka?

Mam nadzieję, że nie zadzwonią na policję z obawy, że się nad nim znęcamy. Bo i to przeszło mi już przez głowę.

Ale wszyscy wyglądają tu na fajnych ludzi, może nie będą więc wymyślać takich głupot.

A jeśli któryś z moich sąsiadów to czyta, to gorąco go pozdrawiam. I przepraszam za tego mojego wyjca ;-).

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać 😉
Zbyszek
Zbyszek
Cześć Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj - nie spamuj!

2 Komentarze

  1. ZbyszekMira napisał(a):

    Nasza córka nie cierpiała przez pierwsze 2miesiace mycia. Teraz się ogarnęła i rozkoszuje się chłodzącą kąpielą wieczorem.
    Ale wcześniej tak się darła że autentycznie bałam się że pewnego wieczoru zapuka do nas policja bo sąsiedzi zawiadomią ich o torturowaniu dziecka.
    Ryk był taki jakbyśmy ją obdzierali że skóry.

    • ZbyszekZbyszek napisał(a):

      U nas było z kąpielą podobnie 😀 początkowe kąpiele to była masakra! 😀 dobrze, że to mija.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze z Facebooka

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać ;-)
close-link
Zerknij na ten tekst

Nie mogę zajść w ciążę!

Sprawdź co zrobić z tym fantem!
PRZECZYTAJ ARTYKUŁ
close-link
HEJO!
Troszkę już tu jesteś, mam nadzieję, że udało Ci się mnie polubić. Zrobisz to też na Facebooku? Jeśli już lubisz mój FP, to bardzo dziękuję!
close-link
Wspaniale byłoby mieć Cię wśród obserwujących, dołączysz?
Spodobało Ci się?
Mam nadzieję, że tak. Będzie mi niezwykle miło, jeśli polubisz mój Fanpage. Dzięki!
Miłego dnia
close-link

Ta strona używa plików cookies Więcej

Ta strona używa plików cookies korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

Zamknij