Paralaksa tła

MSSA ma Andrzeja. I Andrzej nie tylko się wyleczy, ale skopie MSSA dupę!

No to już wiemy co dolega naszemu biednemu synkowi. Udało się w końcu zakończyć badania, do których materiał został pobrany w poniedziałek. Nie będę owijał w bawełnę, nasz biedny synek jest chory, ma gronkowca złocistego, a jego odmiana to MSSA. I muszę tu i teraz powiedzieć, że ten gronkowiec ma przerąbane, bo Andrzej to bardzo silne dziecko, które skopie mu dupę, obije gębę i pozbędzie się go raz na zawsze. Przy pomocy antybiotyków.

Ja gronkowca broń Boże nie lekceważę i choroby tej nie olewam. Ja po prostu mam pełną mobilizację by proces leczenia przeprowadzić w sposób, o którym przed chwilą napisałem.

Bałem się, że to będzie łuszczyca. Spać przez to nie mogłem. W tej chwili nie wiem jak kiedykolwiek mogłem stresować się jakimś egzaminem czy obroną pracy dyplomowej. To wszystko było bez znaczenia, bo stresować to się można gdy coś złego dzieje się Twojemu dziecku. Ale nie o tym mam dziś napisać. O tym napiszę przy innej okazji.

No to przechodząc do wiedzy teoretycznej, żeby zapoznać Cię z tym dziadostwem, które się do nas przyplątało, to u Andrzejka wykryto duże ilości bakterii Staphylococcus aureus, czyli gronkowca złocistego. Swoją drogą nie powinno się określać tak paskudnych chorób tak ładnymi przymiotnikami. Ten typ gronkowca ma kilka szczepów, ten u Andrzeja to MSSA, czyli z tego co zdążyłem się dowiedzieć, to na całe szczęście nie jest on aż tak groźny, aby nie dało się go wyleczyć. Leczenie przy pomocy antybiotyków powinno przynieść oczekiwany efekt.

Skąd się to wzięło?

Ogólnie to wychodzę z założenia, że nie chodzi tu o to, aby szukać winnego całej sytuacji. Trudno jednak było mi nie zastanowić się nad tym skąd ten gronkowiec złocisty MSSA wziął się u mojego synka. W pierwszej kolejności winę chciałem zrzucić na szpital. Ale nie tędy droga.

Gdy zgłębi się ten temat, to można załamać ręce. Okazuje się, że w zależności od środowiska nosicielami tego wirusa może być od 30 aż do 70% społeczeństwa. Masakra!

Oczywiście wśród nosicieli może być wiele osób, u których nosicielstwo nie wiąże się z żadnymi objawami. A taki Andrzejek mógł mieć osłabiony organizm po szczepieniu, ktoś mu wręczył taką bakterię i bidulek się zaraził.

Ale jak już pisałem – teraz nakopie bakterii w dupę i szybko się z nią pożegna.

Tak czy inaczej MSSA mogło się pojawić u Andrzejka tak samo przeze mnie, jak i przez żonę, babcię, prababcię, ciocię, wujka, sąsiada czy listonosza. I teoretycznie mogła trafić na każdego.

Bakteria miała pecha, trafiła na kozaka.

Będzie dobrze! No popatrzcie na niego. Kto może dać radę jeśli nie on?

Edit: zobacz jak wyleczyliśmy gronkowca miodem manuka.

MSSA Staphylococcus aureus

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać 😉
Zbyszek
Zbyszek
Cześć Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj - nie spamuj!

Komentarze z Facebooka

2 Komentarze

  1. ZbyszekJustyna napisał(a):

    Moja córcia miała w Nosku gronkowca złocistego! Ale daliśmy radę! Antybiotyk pomógł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać ;-)
Zerknij na ten tekst

Nie mogę zajść w ciążę!

Sprawdź co zrobić z tym fantem!
PRZECZYTAJ ARTYKUŁ
Dołącz do mnie na Facebooku!

MlodyTata.pl - męski blog parentingowy