Walczysz z niepłodnością? Mam Ci coś do powiedzenia!

Walczysz z niepłodnością? Mam Ci coś do powiedzenia!

Domyślam się, że osoby zmagające się z niepłodnością muszą się niebywale wkurzać, gdy słuchają rad od ludzi, którzy mieli to szczęście, że udało się im bez problemów zajść w ciążę i doczekać dziecka.

Wiem też, że trudno jest doradzać komuś w problemach, z którymi samodzielnie się nie walczyło.

Czuję jednak, że trzeba to robić. Chociażby dlatego, aby do osób takich wyciągnąć pomocną dłoń.

Dziś chcę odnieść się do problemu niepłodności, który pomimo tego, że jest coraz bardziej powszechny nadal jest tematem tabu. Mam wielką nadzieję, że tym tekstem oraz udziałem w kampanii społecznej organizowanej przez klinikę InviMed (o akcji więcej dowiesz się tutaj: http://www.invimed.pl/duma) przyczynię się do tego, że przynajmniej część osób z tym okropnym problemem poczuje się lepiej rozumiejąc, że nie jest z nim sama.

Niepłodność jak rak

Każdy w swoim życiu ma do stoczenia jakąś walkę. Jedni walczą o pieniądze i wysokie stanowiska, inni o swoje zdrowie, a jeszcze inni o życie. Życie, które chcieliby dać swojemu dziecku. I ja śmiem twierdzić, że ta ostatnia walka jest najtrudniejsza. Wymaga ogromnej siły, nieopadającego zapału, pełnej wiary i odwagi. Jeśli jednak się ją wygra może ona być walką najpiękniejszą.

Walki o pieniądze i stanowiska nie będę komentował, bo kwestie te są dla mnie niewiele warte. Inaczej jest ze zdrowiem.

Sam pewnie znasz przynajmniej jedną osobę, która musiała zmierzyć się z chorobą, która odbiera życie. Ja takie osoby znam i bardzo je podziwiam. Ostatnio rak uderzył bardzo blisko mnie, bo w mojego tatę. Tata się nie poddał, walczył o zdrowie i życie i po wielu miesiącach w chorobie dostał w końcu informację, że jest czysty, że wszystkie komórki nowotworowe wybito, a on walkę z rakiem wygrywa.

Tata walczył o swoje zdrowie na wszystkie sposoby. Po usłyszeniu diagnozy nie położył się na łóżku i nie stwierdził, że ma pecha i nic nie da rady z tym zrobić. Tata poruszył niebo i ziemię, aby walkę tę  wygrać. Rozmawiał z całą masą osób. Konsultował się z lekarzami, pacjentami, rodziną, znajomymi, a nawet z wrogami. O swojej chorobie otwarcie mówił niemal wszystkim licząc nie na to, że inni będą go pocieszać, ale na to, że ktoś podzieli się z nim jakąś radą, która pomoże mu w tej walce. I tymi sposobami dowiadywał się o różnych metodach wzmacniających organizm, pomagających walczyć z nowotworem i ułatwiających przejście chemioterapii. Sposobami tymi nie będę Cię zanudzał. Piszę o tym z innego powodu.

Chcę, abyś wiedział, że niepłodność to choroba taka, jak każda inna. Tyle, że jest bardziej bolesna. Jak już wspomniałem, walka z nią wymaga ogromnej siły, determinacji i odwagi. I dlatego nie wolno się z nią ukrywać. Trzeba o niej mówić i trzeba z nią walczyć. Nie w pojedynkę, ale przy wsparciu innych ludzi. Bo w kupie siła! I nie mówię tu tylko o lekarzach, ale też o bliskich, którzy mogą walkę tę ułatwić. Niepłodność nie jest powodem do wstydu, ona jest powodem do tego, aby zmobilizować jak największą grupę ludzi, którzy złapią ją za szyję i wykopią z życia niepłodnych dając im szansę na wygraną walkę o marzenie, jakim jest dziecko.

Walka z niepłodnością, to walka o dziecko. A walka o dziecko, to walka o miłość. Miłość bezwarunkową i bezgraniczną. Miłość do dziecka, na którym zależeć będzie Ci bardziej, niż na Tobie samym. A skoro możemy być dumni z osób, które wygrywają walkę o własne życie, tak jak ja jestem dumny z mojego taty, to po stokroć bardziej powinniśmy być dumni z tych, którzy walczą z niepłodnością. I oni też powinni być z tego dumni, a nie zawstydzeni.

Już jakiś czas temu pisałem, że zdarza się, że na moim Facebookowym Fanpage’u piszą do mnie ludzie, którzy nie mogą zajść w ciążę. Dwa razy zdarzyło się, że po kilku miesiącach wracali z radosną nowiną. Raz udało się naturalnie, innym razem po inseminacji. Za każdym razem byłem z nich dumny, a moje serce rosło z radości. Dlatego raz jeszcze podkreślę, że z przyjemnością biorę udział we wspomnianej wcześniej kampanii i mam nadzieję, że w spełnieniu marzeń pomoże ona jak największej ilości osób.

A jeśli i Ty masz problem z niepłodnością i chcesz pogadać z jakimś wariatem, który wesprze Cię na duchu, to śmiało do mnie napisz. Nigdy się od Ciebie nie odwrócę. Tak samo, jak odwrócić od Ciebie nie powinien się nikt inny, komu powiesz o swoim problemie.

Jeśli z kolei problemów z płodnością nie masz, ale obudziłem w Tobie potrzebę udzielenia wsparcia osobom walczącym z tym problemem, to zachęcam Cię, abyś wszedł na tę stronę: http://www.invimed.pl/duma. Mój artykuł powstał w ramach akcji organizowanej przez klinikę leczenia niepłodności InviMed, która już od 16 lat sprawia, że marzenia jej pacjentów zaczynają się spełniać.

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać 😉
Zbyszek
Zbyszek

Cześć
Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj – nie spamuj!

0 Komentarze

  1. ZbyszekEwa Wlaźlik napisał(a):

    Jakie to jest niesprawiedliwe. Jestem całym sercem z tymi którzy walczą z niepłodnością.

  2. ZbyszekAlicja napisał(a):

    Niepłodność to przekleństwo, które stało się dla mnie początkiem niezwykłej podróży, z które przywiozłam moje dwa szczęścia. Cieszę się, że przyszło mi się z nią zmierzyć. Dzięki niej dojrzałam 🙂 Miło mi było wziąć wspólnie z Tobą udział w tej ważnej akcji 🙂 ! Pozdrawiam. Ala

  3. ZbyszekGosia napisał(a):

    Cieszę się, że wzięłam udział w tej kampanii. Trzeba mówić o niepłodności, oswajać ją. Może niektórzy zrozumieją, żeby nie dopytywać „kiedy dziecko?”, bo czasem ktoś bardzo chce, a po prostu nie może. pozdrawiam!

  4. ZbyszekMatka Mezatka napisał(a):

    Strasznie trudny to temat, nie rozumiem tego. Osoby, które nie chcą dzieci mają je, mimo, że się przed tym bronili, a Ci który chcą nie mogą.

  5. ZbyszekMałgorzata napisał(a):

    Niestety w naszym otoczeniu są przyjaciele, którzy zmagają się z tym tematem.

  6. ZbyszekGosia napisał(a):

    Ja też się zmagam z tym problem. Niepłodność jest okropna, trzeba nauczyć się z nią żyć. Na kogoś niestety musi to trafić. Tylko dlaczego akurat na mnie. Co złego zrobiłam;/ życie jest niesprawiedliwe.

    • ZbyszekZbyszek napisał(a):

      Nigdy nie dopuszczaj do siebie myśli, że zrobiłaś coś złego. Ja wiem, że mogę Cię tym tylko wkurzyć, ale jeśli się nie da, to może warto pomyśleć o adopcji. Ty bardzo chcesz mieć dziecko,a gdzieś tam jest ktoś, kto bardzo chce mieć Ciebie.

  7. ZbyszekEwka Konewka napisał(a):

    Witam. Obawiam się, że to rozmawianie o niepłodności nie jest tak łatwe jakby się wydawało. Wiele osób, w tym ja, powie Ci, że o ile sama choroba jest jeszcze do zniesienia dla społeczeństwa, o tyle już leczenie, a nie daj Boże in vitro, nie jest czymś, co łatwo ludziom zaakceptować. Ludzie odwracają wzrok i szybko zmieniają temat. Może nie mają nic do powiedzenia, a może nie chcą o tym słuchać? Nie wiem. Ja w każdym razie nauczyłam się, że to jest sprawa moja i mojego Męża. I wiem, że jak nie będziemy o tym mówić, to społeczeństwo do tego nie przywyknie i nie nauczy, że niepłodność to zwykła choroba i że to się leczy, itd, ale jakoś źle się czuję w roli takiego „nauczyciela”.
    Serdecznie pozdrawiam 🙂
    PS. Twój poprzedni komentarz, ten o adopcji, zupełnie nietrafiony. Zwłaszcza, jak ktoś jeszcze nie odpuścił i nadal walczy o swoje biologiczne dzieci. Sama go wiele razy słyszałam i to działa na człowieka jak płachta na byka. Nie mówi się tak niepłodnym, oj nie mówi…

    • ZbyszekZbyszek napisał(a):

      Hej!
      Wiem, że to wkurza, dlatego też w samym komentarzu o tym napisałem. I nie zrobiłem tego, aby sprawić komuś ból, ale aby go wesprzeć. I mam nadzieję, że w przypadku Gosi tak właśnie było.

    • ZbyszekZbyszek napisał(a):

      Ewa, a co do samego In Vitro i kwestii leczenia, to właśnie po to są takie kampanie, aby o tych tematach móc rozmawiać normalnie. Przynajmniej po to ja w nich uczestniczę. Chcę, aby osoby i zmagające się z problemem i te, które żyją w ich towarzystwie czuły się w rozmowie o tym swobodnie. I fajnie by było, gdyby zmagających się z niepłodnością uznawano za godnych podziwu, a nie za takich, przy których strach się odezwać i nie wiadomo co powiedzieć.
      pozdrawiam 🙂

    • ZbyszekZbyszek napisał(a):

      A i jeszcze jedno, bo im się przypomniało o czym myślałem pisząc tamten komentarz: wiele jest par, którym nagle magicznie udaje się zajść w ciążę po adopcji. Może to jedna z form leczenia?
      Serio nie miałem złych intencji 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze z Facebooka

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać ;-)
close-link
HEJO!
Chwilę już tutaj jesteś. Mam nadzieję, że udało Ci się mnie polubić. Zrobisz to też na Facebooku? Jeśli już lubisz mój FP, to bardzo dziękuję!
close-link