Zawsze staram się dać dziecku SIEBIE tak dużo, jak to tylko możliwe. A Ty?

Troszkę się u mnie ostatnio pozmieniało. Rozpocząłem współpracę z Klientem z Zabrza. Klient bardzo fajny. Bardzo fajny temat. Bardzo fajne warunki.

Wszystko co ma zalety, musi mieć jednak także swoje wady. A za wadę uznać można tu taką kwestię, że Klient ten wymaga tego, abym codziennie pojawiał się u niego w biurze, w Zabrzu. No i w związku z tym codziennie jeżdżę do Zabrza i wracam do domu popołudniu, przed 17, czyli o wiele później, niż wracałem jeszcze miesiąc temu.

Dotychczas do domu wracałem najpóźniej koło 15:20. Miałem więc całą masę czasu na to, aby pobawić się z dzieckiem zanim pójdzie ono spać, czyli tak do max 20. Chodziłem z nim na spacery, zabierałem na plac zabaw, pchałem go na rowerku, układałem klocki. Byłem przy tym mniej zmęczony, bo pewnie domyślasz się, że kończąc pracę 2 godziny wcześniej musiałem mieć nieco więcej energii. No, ale to było i minęło. Trafiła się dobra okazja, więc trzeba było z tego zrezygnować.

Wracając do obecnej rzeczywistości: teraz wracam z pracy koło 17, jest już szaro, buro i ciemnawo, a wkrótce będzie ciemno jak wiadomo gdzie. Ja jestem zmęczony i najchętniej położyłbym się spać. Taka godzinna drzemka z pewnością dobrze by mi zrobiła.

ALE.

Ale szkoda mi każdej sekundy, którą mógłbym spędzić z dzieckiem. Szkoda mi i dlatego pomimo zmęczenia robię wszystko, aby jak najwięcej czasu spędzać z Andrzejkiem. Wczoraj na przykład: jedliśmy razem (ja obiad, Andrzej podwieczorek), później pograliśmy troszkę w piłkę i poczytaliśmy książki, a na koniec dnia urządziliśmy sobie tradycyjny już dancing. Tak, dancing – od 2 czy 3 dni codziennie koło 19 włączam muzykę i tańczę z Andrzejkiem. Bardzo mu się to podoba. Uśmiecha się, rechocze, popiskuje. A mnie to cieszy. Najpierw puszczam szybsze kawałki, a później na wyciszenie coś spokojnego.

A po tańcach mamy kolację, kąpiel, usypianie. I koniec dnia.

I ja czuję niedosyt, bo chciałbym z dzieckiem spędzić więcej czasu, ale przecież nie będę go budził.

Przyzwyczaję się, po prostu dotychczas miałem zbyt duży luksus, miałem więcej czasu dla dziecka, niż ma go większość ludzi, którzy pracują na etacie, a kolejną godzinę spędzają w drodze z biura do domu.

Martwi mnie jedno.

Wkrótce pojawi się drugie dziecko. A wtedy mój wolny czas będę musiał podzielić na dwa. Nie wiem czy będzie go więc na tyle, aby moje dzieci dobrze mnie znały i lgnęły do mnie tak, jak teraz lgnie Andrzej :D.

Ale pewnie będzie dobrze. Dlatego, że:

– włos da się podzielić na czworo, więc czas pomiędzy nieskończoną ilość dzieci też uda się podzielić

– ponoć nieważne jest to, ile czasu spędza się z dzieckiem, ale to jak się to robi

– zostają jeszcze weekendy

Szkoda mi jedynie mojej żonki, która nie może już liczyć na moją dotychczasową pomoc :(. No i szkoda mi też bloga, bo w chwili obecnej nie będę miał tak dużo czasu na tworzenie kolejnych tekstów, jak miało to miejsce jakiś czas temu.

Ciekaw jestem jak to jest u Ciebie. Czy Ty po pracy też starasz się spędzić każdą sekundę z dzieckiem? Czy Twój mąż wracając z roboty stara się Cię odciążyć? Mam nadzieję, że tak. Bo każdy tato powinien robić wszystko, aby dać dziecku jak najwięcej SIEBIE. Bo chyba nic bardziej dziecka nie ucieszy.

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać 😉
Zbyszek
Zbyszek
Cześć Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj - nie spamuj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze z Facebooka

Dobre rzeczy przytrafiają sie tym, którzy zapisali się na mój newsletter!
Dołącz do innych czytelników otrzymujących ode mnie specjalne wiadomóści!
ZAPISZ SIĘ!
Pamiętaj, z decyzji tej zawsze możesz się wycofać ;-)
close-link
Zerknij na ten tekst

Nie mogę zajść w ciążę!

Sprawdź co zrobić z tym fantem!
PRZECZYTAJ ARTYKUŁ
close-link
HEJO!
Troszkę już tu jesteś, mam nadzieję, że udało Ci się mnie polubić. Zrobisz to też na Facebooku? Jeśli już lubisz mój FP, to bardzo dziękuję!
close-link
Wspaniale byłoby mieć Cię wśród obserwujących, dołączysz?
Spodobało Ci się?
Mam nadzieję, że tak. Będzie mi niezwykle miło, jeśli polubisz mój Fanpage. Dzięki!
Miłego dnia
close-link

Ta strona używa plików cookies Więcej

Ta strona używa plików cookies korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

Zamknij