Obniżamy łóżeczko! Bo synek się podnosi!

Fantastyczne jest  to życie rodzica. Można sobie wszystko zaplanować, ułożyć, a później i tak wszystko dzieje się inaczej.

I tak to właśnie jest nawet w kwestii prowadzenia bloga ojca. Wczoraj zaplanowałem sobie, że wrzucę dziś tekst o zabawkach tych, którymi bawiły się nasze mamy, tych którymi bawiliśmy się my i o tych, którymi bawią się nasze dzieci.

No i lipa, tekstu takiego dziś nie będzie, a to dlatego, że Andrzej wczoraj zaczął się wspinać!

Już wcześniej zaczął się interesować podnoszeniem się w górę. Próbował wchodzić na mój brzuch, gdy leżałem płasko na ziemi. Próbował wdrapać się na moją głowę, gdy razem leżeliśmy w łóżeczku. A wczoraj leżąc na kanapie zwrócił uwagę na poduszkę w kształcie serca, którą to jakiś czas temu kupiłem w prezencie żonie. Poduszka tak go zainteresowała, że postanowił zacząć się do niej wspinać. I szło mu na tyle dobrze, że podciągnął się i stanął na swoich nogach.

  Zakup łóżeczka dziecięcego i przeboje z tym związane

Poduszkę oczywiście ściągnął.

To był pierwszy raz, kiedy widziałem, że tak ładnie mu się to udało! Zdążyłem nawet zrobić zdjęcia, chociaż w pośpiechu są one nieco rozmazane.

Piękne jest to, jak szybko nam się te dzieci rozwijają. Nie tak dawno ledwo się ruszał, później zaczął czołgać się jak żołnierz, a teraz zaczyna się podnosić do stawania. Fajnie :D. I dobrze, że na wstawaniu przyłapaliśmy Andrzeja w czasie popołudniowej zabawy, bo dzięki temu nie musimy już dłużej zastanawiać się nad tym kiedy opuścić jego dziecięce łóżeczko.

  Zepsuliśmy dziecko. Czyli nie usypiajcie dzieci na rękach!

Już od jakiegoś czasu się nad tym zastanawiamy. Już od jakiegoś czasu to odwlekam i opóźniam powtarzając równolegle mimo wszystko, że lepiej zrobić to za wcześnie, niż za późno. Cały czas jednak jakoś łóżeczko zostawało w wysokiej pozycji, aby wygodniej nam się z niego korzystało.

  Nienajlepsze wieści od kardiologa :/

Do wczoraj, bo zaraz po tej akcji wziąłem imbusy i opuściłem łóżko, teraz przynajmniej mogę spokojnie pracować wiedząc, że Andrzejek nie wyskoczy na dzień dobry z łóżeczka, co mogłoby zakończyć się tragicznie.

Teraz nic, tylko czekać, aż z łóżka wyjmiemy szczebelek, co umożliwi synkowi samodzielne opuszczanie łóżka i buszowanie po mieszkaniu 😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *