Twój pierwszy Dzień Dziecka… i pierwsze samodzielne kroki!

Udostępnij znajomym

Synu, piszę do Ciebie list. Nie pierwszy i nie ostatni. Mam nadzieję, że będzie on dla Ciebie świetną pamiątką i najlepszym prezentem, jaki z okazji Dnia Dziecka można dostać. Jest to bowiem nasze wspólne wspomnienie z Twojego pierwszego Dnia Dziecka.

Długo zastanawiałem się czy jest sens, aby kupować Ci z tej okazji jakiś prezent. Prawdę powiedziawszy zamiast zabawek wolisz szukać kieliszków, które można potłuc. Ewentualnie interesuje Cię zrzucanie z kanapy poduszek, rozrywanie książeczek i otwieranie szafek, aby podrzeć to, co akurat uda Ci się z nich wyciągnąć. Taki właśnie jesteś fajny, że nie musimy inwestować w zabawki, bo i tak nie zwracasz na nie uwagi :D. W każdym razie doszedłem do wniosku, że odpuszczę sobie kupowanie prezentu, a w zamian za to dam Ci swój czas.

Po powrocie z pracy poszedłem na spacer z Twoim pierwszym pieskiem, Welwetem (ciekawe czy będziesz miał kolejne), później zjadłem obiad, pozmywałem i wziąłem Cię na spacer. W pierwszej kolejności postanowiłem pójść z Tobą na plac zabaw. Chciałem, abyś pohuśtał się w huśtawce. Zdarzało Ci się to już wcześniej i szybko Ci się nudziło, ale akurat tego dnia było inaczej. Bardzo chętnie się huśtałeś. Trwało to na tyle długo, że postanowiłem zrobić kilka zdjęć, a nawet nakręciłem filmik. Zobacz sobie jak pięknie przybijałeś piątkę. Mam nadzieję, że dziś nasze relacje są przynajmniej tak dobre, jak wtedy.

Pierwszy Dzień Dziecka - huśtawka Pierwszy Dzień Dziecka - huśtawka Pierwszy Dzień Dziecka - huśtawka

Kiedy już skończyliśmy się huśtać, to przetestowaliśmy jeszcze kilka atrakcji na osiedlowym placu zabaw. Pobujałeś się na koniku.

Pierwszy Dzień Dziecka - konikPierwszy Dzień Dziecka - konik

A także po raz pierwszy w życiu zjeżdżałeś ze zjeżdżalni. Na fotce powyżej widzisz z resztą, że sam pokazałeś mi gdzie mam Cię zanieść. Ze zjeżdżalni niestety nie mam zdjęć, bo strasznie się o Ciebie bałem i w czasie zjazdów asekurowałem Cię. Robiąc inaczej zachowałbym się nieodpowiedzialnie. No a staram się być odpowiedzialnym tatą :D. W każdym razie zjeżdżalnia bardzo Ci się spodobała i po każdym zjeździe, który miał być ostatnim, pokazywałeś na nią palcem i mówiłeś “ta”. Nie miałem serca Ci odmówić i tak sobie zjeżdżałeś X razy. Aż w końcu się znudziło.

Wtedy poszliśmy na spacer do parku. Widziałeś drzewka i krzaczki.

Pierwszy Dzień Dziecka - spacerPierwszy Dzień Dziecka - spacer Pierwszy Dzień Dziecka - spacer Pierwszy Dzień Dziecka - spacer

A także rzygacze, chyba też pierwszy raz w życiu.

Pierwszy Dzień Dziecka - rzygacze Pierwszy Dzień Dziecka - rzygacze

Tę fontannę spotkaliśmy w Parku Ojców Kamilianów w Tarnowskich Górach. Wiesz, że było na niej Twoje imię? Widać je na zdjęciu powyżej, sam z resztą chyba próbujesz na nie zerknąć.

Aha, w pewnym momencie zorientowałem się, że wyrosły Ci rogi :P.

Dzień Dziecka

W parku zauważyłem, że robisz się śpiący i po kilku minutach zasnąłeś. A wtedy udałem się już w kierunku naszego mieszkania, które w ciągu 2 tygodni będziemy opuszczać. Po drodze spotkaliśmy mamę, która towarzyszyła nam przez resztę spaceru. W międzyczasie rozmawialiśmy telefonicznie z babcią Danutą i dziadkiem Andrzejem – kazali Cię ukochać.

Kiedy się obudziłeś, to poszliśmy do mieszkania. Kilka chwil wcześniej rozmawialiśmy z Twoją babcią Aleksandrą, która miała nas odwiedzić. Wpadła, a chwilę po niej wpadli do nas wujek Leszek z ciocią Kasią. Siedzieliśmy sobie i rozmawialiśmy. Jak to zwykle – najchętniej chciałeś być przy tatusiu. A że nie chciałem ciągle trzymać Cię na rękach, to w pewnym momencie postawiłem Cię przy kanapie. Stałeś sobie i wyciągałeś do mnie rączkę. Wtedy wpadłem na pomysł, aby Cię sprowokować. Odsunąłem się o dwa kroki i wyciągnąłem do Ciebie rękę tak, abyś mógł ją dotknąć. Gdy skierowałeś do niej swoją rączkę, to odsunąłem ją prowokując Cię do wykonania kroku w moim kierunku.

I właśnie wtedy wykonałeś swoje pierwsze samodzielne kroczki! Zrobiłeś ich kilka, chyba ze cztery, może pięć! Nie przewróciłeś się. Po raz pierwszy przeszedłeś z pół metra i wpadłeś w moje ramiona. A ja się wzruszyłem.

I w ten właśnie sposób z okazji Dnia Dziecka sprawiłeś najlepszy prezent swoim rodzicom. Synku, jesteśmy z Ciebie tacy dumni. Brawo!

Pamiętaj, że mocno Cię kochamy i mamy nadzieję, że zawsze będziesz przychodził do nas tak chętnie, jak zrobiłeś to wczoraj.

Twój tata

Dołącz do mnie w Social Mediach
Będzie Ci tam dobrze. Obiecuję.
Zbyszek
Zbyszek
Cześć Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj - nie spamuj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze z Facebooka

Dołącz do mnie w Social Mediach
Będzie Ci tam dobrze. Obiecuję.

Ta strona używa plików cookies Więcej

Ta strona używa plików cookies korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z ustawieniami przeglądarki.

Zamknij